Delikatne, uwodzą czerwienią...przyciągają mój wzrok, przestały mi się kojarzyć z Monte Cassino i podobno mają moc łagodzenia wzburzonych emocji ;)
Za domem wiła się rzeka, wzdłóż ścieżki rosły wierzby. Na środku podwórka królował ogromny kasztanowiec a podwórko okalały lipy.. Lata mijał...