piątek, 28 czerwca 2013
Portret morza: wielkiego artysty
Siedziałam i patrzyłam na morze, nieskończenie miły widok ogromu, który uspokaja..
Wejść na pokład , odwiązać bezpieczne liny , podróżować , odkrywać , śnić , złapać pomyślny wiatr a przede wszystkim ZNALEŹĆ SWOJĄ ZAŁOGĘ :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
ŻUŁAWY.. skrawki dzieciństwa a szczęście w dorosłości
Za domem wiła się rzeka, wzdłóż ścieżki rosły wierzby. Na środku podwórka królował ogromny kasztanowiec a podwórko okalały lipy.. Lata mijał...
-
Jest niedoceniona. Owszem: mają Tatry i Fatrę - mój własny cud świata. Ale co dalej robić na Słowacji? im dalej tym lepiej.. tym ciszej, ...
-
Często robię dwa zdjęcia: pierwszy i drugi plan.. Taka mała zmiana sposobu patrzenia Warto spojrzeć dalej, warto być uważniejszym